UWAGA: Portal dowcipas nie odpowiada za szkody i powikłania, które mogą być wynikiem długotrwałego śmiechu do rozpuku po przeczytaniu zamieszczonych tu dowcipów. Nie odpowiadamy także za straty kalorii utraconych w wyniku śmiechu (podczas śmiechu poruszanych jest około 60 mięśni) oraz za przyspieszenie powstawania zmarszczek mimicznych!
NiedĹşwiedĹş mĂłwi: - Jak ja zaryczÄ to wszystkie zwierzÄta w lesie uciekajÄ . Na to lew: - Jak ja zaryczÄ to wszystkie zwierzÄta ze stepu uciekajÄ . Na to kurczak - A jak ja kichnÄ to caĹy Ĺwiat robi w gacie.
Na granicÄ polskÄ przyjeĹźdĹźa David Coperfield, celnik pyta: - Czym siÄ pan zajmuje? - Jestem iluzjonistÄ . - A co to takiego? - A pokaĹźe: PrzykryĹ swojego merca pĹachtÄ , zamachaĹ rekami, zdjÄ Ĺ pĹachtÄ, a tu stoi BMW. Celnik na to Ĺeee tam... widzisz tego tira ze spirytusem? - No widzÄ. Celnik przystawiajÄ c pieczÄ tkÄ na dokumentach: a teraz to juĹź jest tir z groszkiem!
1. Do koĹca miesiÄ ca odpust zupeĹny TYLKO 99 zĹ! 2. Jutro komunia o smakach paprykowym, cebulowym i bekonu - tylko u nas! 3. Przy zamĂłwieniu czterech wesel - jeden pogrzeb gratis. 4. Tylko u nas! Woda ĹwiÄcona pH 5,5! Nie zawiera konserwantĂłw. Dla pierwszych 100 wiernych nasz czerwony kubek. 5. Posezonowa obniĹźka pokuty. Do 20 mniej za grzechy ciÄĹźkie!. 6. Zapraszamy na koncert muzyki POPowej. WystÄpujÄ : kapĹani z cerkwi prawosĹawnej... 7. NowoĹÄ! Pogrzeby rodzinne! Dzieci do lat 7 - bezpĹatnie! MĹodzieĹź pod opiekÄ dorosĹych - 50 bonifikaty! 8. Zestaw gĹoĹnomĂłwiÄ cy i hands-free do spowiedzi. 9. Karta Master Biskupcheque uprawnia do 0,05 zniĹźki przy tacy w naszej sieci!
Psychiatra bada pacjenta za pomocÄ testu czytajÄ c: - Ostatniej niedzieli byĹ straszliwy wypadek drogowy. Motocyklista zostaĹ rozjechany przez samochĂłd tak nieszczÄĹliwie Ĺźe straciĹ gĹowÄ. W chwilÄ potem motocyklista wstaĹ podniĂłsĹ gĹowÄ i poszedĹ do najbliĹźszej apteki Ĺźeby przykleiÄ jÄ do tuĹowia. W tym miejscu badany uĹmiecha siÄ z niedowierzaniem. - PaĹska historia nie trzyma siÄ kupy. PrzecieĹź apteki w niedzielÄ sÄ zamkniÄte!
PraĹatowi Henrykowi ktoĹ ukradĹ z klatki ptaszka. Podczas niedzielnej mszy praĹat pyta parafian: - Kto ma ptaszka? Podnosi siÄ las mÄskich rÄ k. - Nie o to mi chodzi - mĂłwi praĹat. - Kto widziaĹ ptaszka? Podnosi siÄ las kobiecych rak. PraĹat wkurzony: - Nie o to pytam! Kto widziaĹ mojego ptaszka? Wszyscy ministranci podnoszÄ rÄce.
WyjeĹźdĹźajÄ c na krucjatÄ, Artur (krĂłl, ten od okrÄ gĹego stoĹu) postanowiĹ sprawiÄ swej Ĺźonie pas cnoty. PoszedĹ tedy do kowala, a ten zaoferowaĹ mu najnowszy krzyk mody - pas z gilotynkÄ ! KupiĹ wiÄc go Artur, Ĺźonie zaĹoĹźyĹ, kluczyk zabraĹ i pojechaĹ na krucjatÄ. WrĂłciĹ po kilku latach, no i oczywiĹcie zechciaĹ sprawdziÄ, czy aby jego wierni rycerze nie okazali siÄ wiaroĹomcami i nie prĂłbowali uwieĹÄ jego piÄknej Ginewry. UstawiĹ ich w rzÄdzie i kazaĹ spuĹciÄ spodnie. KrĂłl doznaĹ szoku: 11 rycerzy miaĹo rĂłwniutko przyciÄte ptaszki. Z jednym wyjÄ tkiem - Lancelot z dumÄ prezentowaĹ nienaruszone przyrodzenie. Moi wspaniali rycerze okazali siÄ bandÄ hoĹoty! Na nikogo nie moĹźna liczyÄ, nikomu nie moĹźna zaufaÄ! Jeno Ty, wierny Lancelocie, mi siÄ ostaĹeĹ... - biada Artur i spoglÄ da wyczekujÄ co na Lancelota, by ten coĹ powiedziaĹ. Ale Lancelot milczaĹ...
Facet ĹźyĹ na bezludnej wyspie. MiaĹ tam wszystko. Jedzenie, picie, dach nad gĹowÄ , brakowaĹo mu jednak kobiety. 50 metrĂłw od jego wyspy byĹa druga wyspa, peĹna piÄknych, wyuzdanych kobiet. CodzieĹ wieczorem obserwowaĹ je gdy wyczyniaĹy harce rodem z Lesbos. A one przywoĹywaĹy go, a on nie mĂłgĹ pĹynÄ Ä, gdyĹź akurat w tym miejscu zawsze roiĹo siÄ od rekinĂłw... A Ĺźycie byĹo mu milsze niĹź sex... Pewnego dnia, gdy siedziaĹ sobie na brzegu, obserwujÄ c kobiety z drugiej wyspy, podeszĹa do niego zĹota Ĺźabka. - CzeĹÄ, mĂłwi. Jestem zĹota Ĺźabka. Moge speĹnic Twe jedno Ĺźyczenie. Jedno i tylko jedno. ZastanĂłw sie dobrze, bo szansÄ masz jedynÄ i ostatniÄ . GoĹÄ sie popatrzyĹ i mĂłwi: - Jebnij mi tu proszÄ mostek! Na to Ĺźabka stajÄ c na tylnich Ĺapkach, wyginajÄ c siÄ do tyĹu: - ToĹ kua wydumaĹ...
WyszĹy dwa owsiki z dupy, ojciec i syn. IdÄ , idÄ , w koĹcu syn pyta: - Tato, a co to jest to zielone po czym idziemy? - Trawa, synu. - Acha, a to mokre tam dalej? - Rzeka, synu. - Acha, a to şóĹte co tak Ĺwieci? - SĹoĹce, synu. - Acha. Tato, Ĺadnie tutaj, dlaczego my musimy w tej dupie mieszkaÄ? - Bo to jest, synu, nasza Ojczyzna.